Koziołkowy Poznań
Zdecydowana większość naszych metropolii może poszczycić się czymś, co dla danego miasta jest reprezentatywne. Są to przedmioty, po których od razu wiadomo, z jakim miejscem mamy do czynienia, jak np. Toruń jednoznacznie kojarzy się z piernikami, stołeczne miasto Polski z Syrenką. Stolica województwa wielkopolskiego, który jest miastem stołecznym województwa wielkopolskiego, też ma to coś, co odróżnia go spośród innych miejscowości w kraju nad Wisłą i chyba wszyscy doskonale sądzą, że są to koziołki.
Kiedy tylko odchodzi zima, zaczyna się robić przyjemnie, rozpoczyna się sezon eskapad, rynek Starego Miasta codziennie o godzinie 12 wypełnia się tłumem ludzi. Przybyli oni w to właśnie miejsce, by przystanąć pod Ratuszem i obejrzeć trykające się koziołki, które są bohaterami całego zamieszania. Ich historia jest bardzo długa, ponieważ trykają się na niedużej platformie już od 1551 roku. Związane jest to z opowieścią, która donosi o tym, że pewnego dnia, gdy w Ratuszu były jeszcze władze miejscowości, do budynku przybiegły dwa koziołki i zaczęły się trykać rogami. Dzisiaj są oznaką miasta oraz prawdziwą atrakcją turystyczną. W kioskach z pamiątkami przy rynku, weekendowicze bardzo chętnie kupują rozliczne gadżety z podobizną koziołków, od t-shirtów po breloczki do kluczy.
Ale koziołki nie jedynie raz dziennie o 12 trykają się na Starym Rynku. To także codzienność mieszkańców Poznania. W dużej mierze kojarzą się także z „Dziennikarskimi Koziołkami” – nagrodą dla utalentowanych dziennikarzy wszystkich mediów z obszaru Wielkopolski. W tym roku rozdano ją już 12 raz.
Następną imprezą jest Festiwal Satyry Europejskiej „Koziołki”, na który każdy może przynosić swoje dokonania. W tym roku pokaz wybitnych prac będzie miała miejsce na początku września, ale bilety trzeba kupić już teraz.
Od czasu do czasu też, koziołki stają się tematem primaaprilisowych psikusów w mediach. Rok temu pewna z gazet zamieściła informację, że jedna z partii politycznych domaga się usunięcia koziołków z wizerunku największego miasta województwa wielkopolskiego pod pretekstem, że kozioł jest oznaka diabła i niemożliwe jest, aby był symbolem jednego z Polskich miast. Mieszkańcy byli bardzo zbulwersowani, zasypywali gazetę telefonami i mailami, co nie tylko świadczy o tym, że dali się nabrać, ale także pokazuje, jak dużo znaczą owe koziołki dla Poznaniaków.
Wszyscy, którzy uwielbiają budzić się o bardzo późnych godzinach, ale koziołki chcieliby, mimo tego, obejrzeć, powinni odwiedzając największe miasto województwa wielkopolskiego, pomyśleć o hotelu w Poznaniu, który leży w niedalekim położeniu Starego Rynku. Wartymi zarekomendowania są hotele Poznań - Royal lub Hotel Stare Miasto. Niestety z ich okien koziołków nie można zobaczyć, lecz wystarczy wstać z łóżka i przejść parę kroków, by obejrzeć największą atrakcję stolicy województwa wielkopolskiego.